Ludzie przemysłu

Data dodania: 21 października 2013
Teodor Kalide

TEODOR KALIDE - MODELARZ GLIWICKIEJ ODLEWNI ŻELIWA

 

Uznawany za jednego z najwybitniejszych górnośląskich rzeźbiarzy i modelarzy, Teodor Erdmann Kalide urodził się w 1801 r. w Królewskiej Hucie (dzisiejszym Chorzowie) w rodzinie urzędnika hutniczego Gottlieba Kalidego, któremu podlegał między innymi ruch wielkich pieców i kontakty z królewskimi kopalniami. Teodor był drugim z kolei dzieckiem w rodzinie. Starszy o 6 lat brat Wilhelm – podążając śladem ojca - podjął pracę w Królewskiej Hucie, a następnie w Gliwickiej Odlewni Żeliwa, gdzie przeszedł wszystkie szczeble kariery – do nadinspektora hutniczego i najwyższego stanowiska w odlewni. Młodsza od Teodora siostra – Alwina – została w 1823 r. żoną Franciszka Winklera z Miechowic (wówczas jeszcze mistrza zmianowego, a w kilkanaście lat później jednego z najbogatszych ludzi na Górnym Śląsku).

 

Teodor Erdmann Kalide uczył się w gimnazjum gliwickim, pracując jednocześnie w latach 1817-19 w odlewni gliwickiej i ucząc się w modelarni artystycznej u Fryderyka Ludwiga Bayerhausa. W 1819 r. Kalide wyjechał do Berlina, gdzie jako wolny słuchacz uczęszczał do Akademii Sztuk Pięknych, podejmując jednocześnie pracę w berlińskiej odlewni. Wzorem i opiekunem w Berlinie był dla młodego Kalidego Wilhelm August Stilarsky, który w 1805r. przybył do Berlina także z Gliwic.

 

Z berlińską odlewnią związanych było wówczas wielu rzeźbiarzy, m.in. Johann Gottfried Schadow i Chrystian Rauch. Właśnie w pracowni Schadowa w 1819 r. Teodor Kalide podjął naukę, co niewątpliwie odbiło się na jego całej późniejszej twórczości. Schadow był powszechnie znany i podziwiany, był autorem słynnej Kwadrygi wieńczącej Bramę Brandenburską, wspaniałych rzeźb królowej Luizy czy grupy rzeźbiarskiej, przedstawiającej obejmujące się księżniczki Fryderykę i Luizę. Po dwóch latach studiów u Schadowa przeniósł się Kalide do pracowni Christiana Raucha, który w berlińskiej odlewni założył oddział odlewnictwa brązu. U niego Kalide nabierał szlifów cyzelera (w tym celu Rauch wysłał go nawet na naukę do Francji do Coue’a), ucząc się jednocześnie rysunku i modelowania.

 

W 1823 r. w czasie pokazu dzikich zwierząt w Berlinie po raz pierwszy zetknął się Kalide z żywymi lwami, których szkice w różnych pozach wykorzystał potem w swoich dziełach rzeźbiarskich. Wówczas też w Berlinie w Akademii wystawił dwa modele gipsowe „Lwa czuwającego” i „Lwa śpiącego”, które niejednokrotnie przypisuje się samemu Rauchowi. Oba modele były często odlewane, rozsławiając nazwisko Kalidego daleko poza Śląskiem. Śpiące lwy znajdują się do dziś na berlińskim Cmentarzu Inwalidów (grób generała Scharnhorsta), na rynku w Bytomiu (jako pozostałość pomnika bytomian poległych w wojnie francusko-pruskiej 1870-71) oraz w Pokoju w powiecie namysłowskim (na cześć Eugeniusza księcia Wirtemberskiego, w uznaniu jego zasług jako zwycięzcy spod Kulm w 1813 r.), zaś lew czuwający – w Gliwicach. W Monachium zachowały się także kalidowskie cztery lwy siedzące na pomniku Maxa Józefa przed Operą.

 

W 1826 r. Kalide wspólnie z innym śląskim rzeźbiarzem studiującym w Berlinie – Augustem Kissem – wystawili swe prace w Akademii: Kiss miniaturę berlińskiego pomnika Wielkiego Elektora, Kalide miniaturę Fryderyka Wilhelma III na koniu. Obie miniatury, odlane w Królewskiej Odlewni Żeliwa w Gliwicach, znajdują się do dziś w zbiorach Oddziału Odlewnictwa Artystycznego Muzeum w Gliwicach.

 

Po ponad dziesięcioletniej nauce i praktyce u Raucha, w 1831 r. Teodor Kalide został mianowany „Artystą Akademickim w dziedzinie rzeźby i cyzelowania” i rozpoczął samodzielną działalność artystyczną w berlińskiej dzielnicy Kölln. W wielu opracowaniach poświęconych Kalidemu pokutuje pogląd, że po ukończeniu studiów Kalide wrócił do Gliwic i przez czterdzieści lat był związany z Królewską Odlewnią Żeliwa. Był z nią związany, ale przez zlecenia i współpracą, a nie stałą pracą (być może pomylono osoby Teodora Erdmanna Kalidego – rzeźbiarza i modelarza, z Wilhelmem Kalide, jego bratem – inspektorem hutniczym i późniejszym dyrektorem odlewni).

 

W pracowni Kalidego powstał model słynnego „Chłopca z łabędziem”, którego pierwszy brązowy odlew, kupiony przez króla, stanął na berlińskiej Wyspie Pawiej (Pfaueninsel). Potem odlewnia gliwicka produkowała odlewy żeliwne, które stanęły m.in. w Chorzowie, Wrocławiu, Miechowicach, na angielskiej wyspie Wight i zapewne w wielu innych miejscach, bowiem odlewnia gliwicka proponowała fontannę za 150 talarów. Do dziś zachował się m.in. „Chłopiec” w Chorzowie, stojący przy pl. Matejki (zrekonstruowany po zniszczeniu w 1945 r.), w Ogrodzie Saskim w Warszawie, legnicki – przed ratuszem i gliwicki.

 

W 1838 r. Kalide zaprezentował gipsowy model „Dziewczyny z lirą”, której odlew posiada gliwickie muzeum, zaś w sześć lat później wykonał gipsowy model, a później marmurowy oryginał „Bachantki na panterze”, rzeźby, która wywołała najwięcej kontrowersji i która na długi czas popsuła dobre notowania Kalidego u potencjalnych zleceniodawców. „Bachantka”, zamówiona przez szwagra rzeźbiarza Franciszka Winklera, jednego z najbogatszych przemysłowców Górnego Śląska, właściciela dóbr rycerskich Katowice, ostatecznie wylądowała w Berlińskiej Galerii Narodowej – aktualnie w berlińskim Muzeum Karla Friedricha Schinckla w kościele Friedrichswerder, gdzie znajduje się także oddział Galerii Narodowej prezentujący zbiory rzeźby z końca XVIII i początku XIX wieku.

 

Zła passa spowodowana „Bachantką” spowodowała utrącanie projektów Kalidego przy okazji różnych konkursów na pomniki (Fryderyka Wielkiego we Wrocławiu, Winckelmanna dla Berlina). Znamienna jest decyzja króla Fryderyka Wilhelma IV przy okazji tego ostatniego pomnika: „Jego majestat [...] nie jest zainteresowany w najbliższym czasie zleceniem mu innych zadań”. Nie mniej jednak to Kalidemu zlecono projekt pomnika hr. Fryderyka Wilhelma Redena (patrona XIX-wiecznego przemysłu górnośląskiego), który stanął w 1853 r. w Królewskiej Hucie. Uroczystość odsłonięcia zaszczycił swoją obecnością król Fryderyk Wilhelm IV. Równolegle z końcowymi pracami nad pomnikiem Redena Kalide zaprojektował pomnik swego szwagra – Franciszka Winklera, który stanął w 1852 r. w nieistniejącym już Parku Zamkowym w Katowicach (pozostałością są drzewa w sąsiedztwie Pomnika Powstańców Śląskich przy katowickim Rondzie).

Ostatnią pracą Kalidego była „Matka Boża z Dzieciątkiem”, zamówiona przez drugą żonę szwagra Kalidego Franciszka Winklera – Marię. Ta wspaniała rzeźba z karraryjskiego marmuru do dziś zdobi kościół pod wezwaniem Świętego Krzyża w Bytomiu-Miechowicach. Życie osobiste nie układało się Kalidemu najlepiej: przez długi okres żył z młodą dziewczyną, która pozowała mu do „Bachantki”, później się z nią ożenił i miał dwie córki, ale małżeństwo to się rozpadło. W ostatnich latach nie stronił od kieliszka. Pod koniec życia zamieszkał u brata w Gliwicach, gdzie na początku 1863r. dopadł go udar mózgu. Leczył się po nim w uzdrowisku w Goczałkowicach, ale po powrocie do Gliwic zmarł 23.08.1863 r. Brat Wilhelm pochował go na cmentarzu dla zasłużonych hutników w Gliwicach (przy ul. Robotniczej), gdzie kilka lat temu zrekonstruowano jego nagrobek.

 

Do naszych czasów – oprócz kilkunastu dzieł Teodora Kalidego – zachował się dom w Chorzowie przy ul. Kalidego 1, w którym urodził się rzeźbiarz. Jest to jeden z kilku najstarszych domów mieszkalnych dawnej Królewskiej Huty, tworzących osiedle zbudowane w 1798 roku dla pruskich urzędników hutniczych. Umieszczona na jego ścianie od strony ulicy 3 Maja tablica przypomina w dwóch językach o fakcie urodzenia się w tym domu sławnego śląskiego rzeźbiarza.

 

Tekst: Edward Wieczorek