Magia industrialnych podziemi

Autor:
Edward Wieczorek
Data publikacji:
29 Październik 2020
Odsłuchaj tekst

Szlak Zabytków Techniki jest jedną ze sztandarowych atrakcji turystycznych województwa śląskiego, zarazem najbardziej interesującą trasą turystyki industrialnej w Polsce. Nic dziwnego. Przez lata utrwalono obraz województwa jako regionu przemysłowego i choć przemysł wydobywczy i ciężki już ponad dwadzieścia lat temu w większości miast zlikwidowano, taki obraz regionu nadal pokutuje w świadomości Polaków. Może to i dobrze, współcześnie bowiem pozostałości dawnego górnictwa i hutnictwa stają się magnesem przyciągającym turystów. Stąd zrodził się pomysł na uruchomienie w 2006 roku Szlaku Zabytków Techniki.

Zabrze, Zabytkowa Kopalnia "Guido"

Jego atrakcyjność dostrzeżono już po roku, przyznając mu certyfikat Polskiej Organizacji Turystycznej – Najlepszego Produktu Turystycznego w 2007 roku, a rok później – po raz pierwszy w Polsce – Złoty Certyfikat Polskiej Organizacji Turystycznej dla Najlepszego Produktu Turystycznego w Polsce. Podobnie popularne stało się święto Szlaku Zabytków Techniki INDUSTRIADA, organizowane od 2010 roku, które również w 2017 roku uhonorowano Złotym Certyfikatem POT. Dziś na Szlaku znajduje się 41 obiektów, reprezentujące podmioty przemysłowe związane z tradycją górniczą, hutniczą, energetyką, kolejnictwem, łącznością, włókiennictwem, produkcją wody oraz przemysłem spożywczym. W skład Szlaku Zabytków Techniki wchodzą istniejące muzea, zamieszkałe kolonie robotnicze, czynne i nieczynne zakłady pracy. Rokrocznie odwiedza go ponad milion turystów, a ubiegłoroczna jubileuszowa 10. INDUSTRIADA zgromadziła 103 tys. osób.
Wśród bogatego wachlarza obiektów industrialnych, niezmienną popularnością cieszą się te zlokalizowane w podziemiach – kopalnie i sztolnie.
Skąd ta fascynacja wnętrzami Ziemi?

Zaczęło się od „Lisiej Sztolni”

Mroki kopalń zawsze pociągały ciekawskich, niezwiązanych z przemysłem. Zaczęło się od „Lisiej Sztolni” w Wałbrzychu. Wydrążono ją w latach 1791-1794 z inicjatywy dyrektora wrocławskiego Wyższego Urzędu Górniczego Fryderyka Wilhelma Redena. Sztolnia wykonana została przeważnie w obudowie kamiennej z łamanego piaskowca. Otwarcie spławnej sztolni „Lis”, będącej pierwszym tego typu wyrobiskiem na kontynencie europejskim – poza Anglią, miało bardzo uroczysty charakter. Do jej wnętrza, oświetlonego górniczymi lampami, wpłynęli na łodziach goście i miejscowi urzędnicy z dyrektorem hrabią F. W. Redenem. W drodze powrotnej jako pierwsza wypłynęła łódź napełniona węglem. W ciągu doby łodziami wywożono na powierzchnię około 100 ton węgla z trzech kopalń: „Fuchs”, „Louise Charlotte” i „Emiliae”.

XIX-wieczni turyści przed wejściem do "Lisiej Sztolni" ok. 1876 r., źródło "Das Buch fur Alle"

„Lisia Sztolnia” od początku stanowiła także ciekawostkę turystyczną, licznie odwiedzaną przez gości, zwłaszcza kuracjuszy z pobliskiego Starego Zdroju i Szczawna-Zdroju, m.in. przez pruską parę królewską i ich córkę, żonę cara Rosji. W 1816 r. sztolnię zwiedziła księżna Izabela Czartoryska, która opisała wizytę w swym pamiętniku: „Płynęliśmy podziemnym kanałem o powierzchni pół mili niemieckiej. Wszystko było rzęsiście oświetlone, poprzedzała nas piękna muzyka na innej barce. Po przybyciu do kopalni [...] znaleźliśmy bardzo piękny salon [tzw. Komora Schuckmanna]. Wszystko było umajone zielenią i rzęsiście iluminowane. [...] Pośrodku stał wytwornie nakryty stół z lodami, ciastkami, winem, herbatą i owocami. Był to czarujący widok. Wysiedliśmy w salonie i zjedliśmy z apetytem podwieczorek. Byliśmy 200 sążni pod ziemią, rzęsiście oświetleni, otoczeni kwiatami i wróciliśmy wesoło przy dźwiękach obojów i klarnetów, wyraziwszy wdzięczność aranżerom tej pięknej wyprawy”.
Współcześnie „Lisia Sztolnia” jest niedostępna, ale w województwie śląskim turyści mają okazję odbycia podziemnego rejsu w Sztolni Królowa Luiza w Zabrzu lub Sztolni Czarnego Pstrąga w Reptach Śląskich, dzielnicy Tarnowskich Gór.

Tarnowskie Góry - Repty Ślaskie, Sztolnia Czarnego Pstrąga, foto Zabytkowa Kopalnia Srebra

Podziemne rejsy

Trasa wodna Sztolni Królowa Luiza jest najnowszą propozycją Muzeum Górnictwa Węglowego w Zabrzu, któremu podlegają także dawne obiekty przemysłowe: kopalnia „Królowa Luizakopalnia „Guido” w Zabrzu. Obiekty te w lipcu bieżącego roku zostały wpisane przez Prezydenta RP na prestiżową listę Pomników Historii.

Zabrze, fragment historycznej Głównej Kluczowej Sztolni Dziedzicznej, foto arch. MGW Zabrze

Trasa wodna Sztolni Królowa Luiza to fragment dawnej Głównej Kluczowej Sztolni Dziedzicznej, odwadniającej kopalnie między Chorzowem a Zabrzem. Wydrążono ją w latach 1799-1863 na długości 14,5 km, przez co stała się największą w Europie i jedną z trzech na kontynencie, wykorzystywanych – oprócz odwadniania – także do spławiania urobku. Do transportu węgla łodziami służył jedynie 2,5-kilometrowy zabrzański odcinek sztolni między kopalnią „Królowa Luiza”, a Kanałem Kłodnickim. Transportu węgla zaniechano w latach 30. XIX wieku, a Sztolnię ostatecznie unieruchomiono w 1916 r., zasypując w latach 50. XX w. jej wylot przy ul. Karola Miarki w Zabrzu.

Zabrze, trasa wodna Sztolni Królowa Luiza, foto arch. MGW Zabrze

Po kompleksowych pracach rewitalizacyjnych udostępniono trasę wodną Sztolni Królowa Luiza turystom (w tym miejscu należy się wyjaśnienie, że Sztolnia Królowa Luiza to nazwa całego zabytkowego kompleksu kopalni węgla kamiennego „Królowa Luiza”). Jest to najdłuższa podziemna trasa wodna w Polsce (1100 m). Część wyrobisk dawnej kopalni pokonuje się pieszo, część łodziami. W trakcie rejsu, płynącym towarzyszą odgłosy kapiącej wody, barwna gra świateł, na trasie są mijanki i podziemne porty.

Zabrze, fragment zrekonstruowanego podziemnego portu przeładunkowego "Reden", foto arch. MGW Zabrze

Skromniejszy, za to z długim już stażem (od 1957 r.), jest podziemny rejs Sztolnią Czarnego Pstrąga w dzielnicy Tarnowskich Gór – Reptach Śląskich. Ta sztolnia z kolei odwadniała tarnogórskie kopalnie kruszcowe, których najstarsze fragmenty sięgają średniowiecza. W XVII w. zaczęły się problemy z nadmiarem wód podziemnych, w wyniku których na ponad sto lat eksploatację przerwano. Dopiero pod koniec XVIII w. sięgnięto po rudy cynku, ołowiu i srebra pod Tarnowskimi Górami.

Tarnowskie Góry - Repty Śląskie, szyb "Sylwester" i centrum obsługi Sztolni Czarnego Pstrąga, foto Edward Wieczorek

W 1787 r. sprowadzono z Cardiff w Anglii maszynę parową – pierwszą, jaką zainstalowano na kontynencie (poza Anglią), ale nie dawała ona rady nadmiarowi wód, więc do ich usunięcia wykuto pod miastem kilka sztolni, m.in. „Fryderyk” (1785-1806), która odprowadzała wody podziemne wprost do rzeki Dramy przez tzw. „Bramę Gwarków”. Jej fragmentem jest dziś jedna z większych atrakcji naszego regionu – 600-metrowa Sztolnia Czarnego Pstrąga w Parku Repeckim, udostępniona turystom w 1957 r. Jej zwiedzanie odbywa się łodziami między dwoma szybami (niegdyś wentylacyjnymi): „Ewa” i „Sylwester”.

Zbrosławice, wypływ wód Sztolni Czarnego Pstrąga, tzw. "Brama Gwarków, foto Edward Wieczorek

Przewodnicy odpychają ręcznie łodzie od ścian sztolni, snując przy tym barwne opowieści. Łodziami płynie się także we fragmencie podziemnych wyrobisk tarnogórskich w rejonie szybów „Żmija” i „Anioł”, udostępnionych w 1975 r. jako Zabytkowa Kopalnia Srebra.

Tarnowskie Góry, turyści w Zabytkowej Kopalni Srebra, foto UMWS Katowice

Sztolnia Czarnego Pstrąga, Zabytkowa Kopalnia Srebra oraz 26 innych obiektów, związanych z tarnogórskim górnictwem, zostały wpisane w 2017 r. na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO, zaś Zabytkowa Kopalnia Srebra uzyskała w 2019 r. prestiżowy Złoty Certyfikat Polskiej Organizacji Turystycznej.

Tarnowskie Góry, Zabytkowa Kopalnia Srebra, foto. T. Renk www.slaskie.travel

Mroki kopalń

Województwo śląskie to przede wszystkim region górniczy i zabytki dawnego górnictwa, to magnes przyciągający rocznie setki tysięcy zwiedzających. Podziemny świat górnośląskiego przemysłu to jest to, co tygrysy lubią najbardziej smile
Górnictwo kruszcowe na Górnym Śląsku historią sięga czasów plemiennych (np. liczne znaleziska biżuterii, wyrobów i form do odlewania ołowiu), a w dokumentach wzmiankowane jest w początkach XII wieku. Nowsze – węglowe – pojawia się w połowie XVIII w. i z powodzeniem funkcjonuje do dziś. Tradycje tego pierwszego prezentuje Zabytkowa Kopalnia Srebra w Tarnowskich Górach, której początki sięgają 1. połowy XVI w., a rozkwit przypada na połowę XIX wieku. Otwarta dla zwiedzających w 1975 r. trasa turystyczna liczy prawie 1,5 km i pozwala na poznanie różnych sposobów urobku rud srebra, ołowiu i cynku w XVII i XVIII w. oraz zabezpieczania wyrobisk i transportu urobku. W programie jest też krótki odcinek, pokonywany łodziami.

Tarnowskie Góry, Zabytkowa Kopalnia Srebra, foto. T. Renk www.slaskie.travel

Zupełnie inny charakter mają obiekty górnictwa węglowego w Zabrzu. Kompleks Sztolnia Królowa Luiza w Zabrzu obejmujący najstarszą rządową kopalnię węgla kamiennego  na Górnym Śląsku „Królowa Luiza” („Königin Luise” z 1791 r.) oraz fragment Głównej Kluczowej Sztolni Dziedzicznej, prezentuje m.in. czynną maszynę parową z 1915 r. oraz podziemne wyrobiska na głębokości 50 m. Atrakcją jest tu podróż podziemną elektryczną kolejką osobową, tzw. „manszaftem” oraz możliwość obejrzenia pracy kombajnów i przenośników. Najnowszymi atrakcjami „Królowej Luizy” są XIX-wieczne wyrobiska filarowe, z zachowanymi jeszcze zasobami węgla i podziemna podróż łodziami, o której pisałem wcześniej.

Zabrze, młodzi turyści w Sztolni Królowa Luiza - strefa "Wilhelmina", foto J. Koenighaus arch MGW Zabrze

Zabrze, Sztolnia Królowa Luiza, podziemna kolejka osobowa tzw. manszaft, foto Edward Wieczorek

Zabrze, sucha część Sztolni Królowa Luiza, foto Ł. Zawada arch. MGW Zabrze

Zabytkowa Kopalnia „Guido” w Zabrzu prezentuje na dwóch poziomach (170 i 320 m) podziemny świat wyrobisk i chodników, komór i przekopów, z pełnym oprzyrządowaniem. Jest więc kombajn ścianowy i chodnikowy, wrębiarki, obudowy kroczące i przenośniki.

Zabrze, kopalnia "Guido" - podszybie szybu "Kolejowego" na głębokości 320 m, foto Edward Wieczorek

Zabrze, kopalnia "Guido" - fragment ściany kombajnowej, foto Edward Wieczorek

Tu z kolei atrakcję stanowi podróż kolejką podwieszaną do stropu. W ofercie kopalni „Guido” znajdują się też nietypowe formy poznawania podziemnego świata górnictwa – trasy: „Mroki Kopalni” i „Górnicza Szychta”. Trasa „Mroki Kopalni” to wyprawa w niewielkiej grupie w najgłębsze i najbardziej surowe rejony Kopalni Guido na poziomie 355 m, w ciemnościach rozświetlanych jedynie górniczymi lampkami i w przejmującej ciszy. Zwiedzanie obejmuje zjazd górniczą „szolą”, piesze przejście 1,5 kilometra górniczymi chodnikami, w towarzystwie przenośników zgrzebłowych, rurociągów do tłoczenia podsadzki i całej masy górniczego żelastwa. Punktem kulminacyjnym tej trasy jest ciasne przejście przez ponad stumetrową ścianę węglową o sporym nachyleniu. Na tym samym poziomie przebiega trasa „Szychta Górnicza”, prowadząca przez obszar ściany wydobywczej, eksploatowanej w celach szkoleniowo-badawczych jeszcze w drugiej połowie XX wieku. Uczestnicy wycieczki przebrani są w kombinezony dozoru, wykonują drobne prace transportowe, a po skończeniu „szychty” otrzymują zupę regeneracyjną w najniżej położonym w Europie pubie.

Zabrze, kopalnia "Guido" - turyści na trasie "Górnicza Szychta", foto arch. MGW Zabrze

Podziemny pub na głębokości 320 metrów jest propozycją dla wszystkich zwiedzających kopalnię „Guido” (młodociani bez możliwości spożycia alkoholu). Mozna się tam napić piwa "Guido" warzonego specjalnie dla kopalni "Guido". Z pubu mogą też skorzystać także osoby niezainteresowane zwiedzaniem kopalni.

Zabrze, najgłębszy pub w Europie, foto Edward Wieczorek

Inne obiekty górnictwa węglowego na Szlaku Zabytków Techniki (Zabytkowa Kopalnia „Ignacy” w Rybniku, Szyb Maciej w Zabrzu czy dąbrowska „Sztygarka”) nie prezentują już tak bogatej i wszechstronnej ekspozycji.

Kulturowy krajobraz przemysłowy

Część żyjących jeszcze mieszkańców województwa urodziła się w cieniu kominów. Przestrzeń po horyzont zajęta była przez kominy, wieże wyciągowe, piece, instalacje, plątaninę rur, torów kolejowych, linii energetycznych. Nad tym wszystkim górowały stożki hałd. Ukształtowany w ten sposób w połowie XX wieku kulturowy krajobraz przemysłowej części regionu stał się swoistym „logo” województwa. Krajobraz niemal multisensoryczny, bo odbierany wzrokiem, słuchem i… powonieniem.
To wszystko nagle pod koniec XX w. zaczęło znikać. Jeszcze w latach 70. zniwelowano hałdy, ale gwoździem do trumny stały się przekształcenia własnościowe lat 90. i realna ekonomika, wymuszająca sukcesywne zamykanie przestarzałych i nierentownych zakładów. W ślad za tym poszła fizyczna likwidacja: wyburzanie, złomowanie, rozkradanie.

Katowice - stara kopalnia w nowej odsłonie: Muzeum Śląskie na terenie kopalni "Katowice", foto Edward Wieczorek

Część obiektów udało się uratować dla potomnych, części zabytków przemysłowych nadano życie po życiu: w zabudowaniach zlikwidowanej kopalni węgla kamiennego „Katowice” ulokowano Muzeum Śląskie, w dawnej kopalni „Gottwald” – centrum handlowe itp. Nostalgię za minionymi „kominowymi” czasami koi też – mam nadzieję – Szlak Zabytków Techniki województwa śląskiego.
I do jego poznawania ma Państwa zachęcić powyższy tekst.

 

Wyświetlenia:  275